Jakie były wasze początki z piłką? Jak trafiliście do Płomienia?

Nowacki Aleksander: Zaczynałem grać w piłkę w UKS Junior Zbąszynek. Grając w Zbąszynku dostawałem zaproszenia na testy to innych klubów, ale jednak zostałem w ZAPie aż do 2023 roku. Zamieniłem ZAP Zbąszynek na Płomień Przyprostynia i od tamtego momentu zaszło dużo zmian. Wcześniej większość minut na boisku spędzałem w drużynach młodzieżowych, a przychodząc do Płomienia zostałem rzucony na głęboką wodę. Cieszę się, że wtedy trener mi zaufał i zdobywałem minuty w seniorskiej piłce.

Semmler Norbert: W wieku 7 lat dołączyłem do nowo utworzonej drużyny GSP Sątopy. zaczynałem na pozycji bramkarza lecz po roku uświadomiłem sobie że chce strzelać bramki i zostałem napastnikiem. Do Płomienia miałem dołączyć już w zeszłym sezonie, lecz wtedy wybrałem Wartę Międzychód. Z końcem sezonu zadzwonili do mnie przedstawiciele klubu i zaprosili mnie na trening oraz sparing, po meczu zdecydowałem że chcę być częścią tej drużyny.

Czy pamiętacie swój pierwszy trening i czy mieliście tremę przed wejściem do szatni PPa?

Semmler Norbert: Swojego pierwszego treningu nie pamiętam, lecz przed wejściem do szatni na pewno pojawił się delikatny stres ponieważ chciałem jak najlepiej wypaść na treningu.

Nowacki Aleksander: Pamiętam jak wchodziłem do szatni na sparing przeciwko AP Lwówek. Nie znałem wtedy prawie nikogo z drużyny, jedyne co to z opowieści, ale koledzy z drużyny przyjęli mnie bardzo pozytywnie. Tremy w samej szatni nie miałem, byłem bardziej skupiony na dobrym pokazaniu się w sparingu.

Co was zaskoczyło pozytywnie w Płomieniu?

Nowacki Aleksander: Zaskoczyła mnie atmosfera, każdy z każdym porozmawia i to jest chyba najlepsze. Super jest to, że jak przychodzą nowi zawodnicy to są bardzo pozytywnie i mile przyjmowani.

Semmler Norbert: Na pewno zaskoczyło mnie pozytywnie podejście „starszyzny” do młodzieży, którzy zawsze starają nam się pomóc gdy coś nie wychodzi. Również zaskoczyło mnie to jak dobra jest atmosfera w klubie.

Jak oceniacie ostatnią rundę wykonaniu Płomienia?

Semmler Norbert: Na początku było ciężko złapać dobry rytm. ?Nie byliśmy zgrani, jednak po czasie to zgarnie się pojawiło, zaczęło iść z górki przykładem tego są nasze ostanie mecze.

Nowacki Aleksander: Ostatnia runda w naszym wykonaniu nie była najlepsza, a zwłaszcza jej początek. Później były kontuzje czy też braki kadrowe, które też podcinały nam skrzydła. Ostatecznie ostatnimi meczami pokazaliśmy, że rywale muszą na nas uważać.

Jaką cechę piłkarską ma Norbert/Olek a chciałbyś mieć ty i dlaczego?

Nowacki Aleksander: Cechę, którą ma Norbert a ja chciałbym ją mieć jest na pewno duża waleczność. Jest to człowiek, który zostawia serce na boisku. Ogólnie wydaje mi się że jesteśmy bardzo podobnym typem zawodnika.

Semmler Norbert: Olek to bardzo dobry kolega, znamy się już z czasów gry dla Syreny Zbąszynek. Olek zawsze imponował mi swoim przyspieszeniem na pierwszy metrach i gdybym miał możliwość to właśnie tą cechę chciałbym mu ukraść.

 

Jaki mecz zapamiętacie na długo a o którym chcielibyście zapomnieć?

Semmler Norbert: Osobiście chciałbym zapomnieć mecz z Obornikami gdzie po dwóch moich stratach straciliśmy dwie bramki co skutkowało przegraniem tego meczu. Był to mecz w Pucharze Polski przeciwko Warcie Międzychód który niestety przegraliśmy, natomiast uważam że był to najlepszy mecz w moim wykonaniu.

Nowacki Aleksander: Na pewno chciałbym zapomnieć mecz z Kłosem Gałowo z tego sezonu. Nie przypominam sobie tak słabego meczu w moim wykonaniu, tyle co miałem strat na własnej połowie boiska to do końca sezonu nie miałem. A meczem który zapamiętam na długo jest mecz również z tego sezonu z Kłosem Budzyń, gdzie wchodząc z ławki strzeliłem bramkę na 3:1 i dałem więcej oddechu reszcie drużyny.

Najlepszy zawodnik z którym grałem?

Nowacki Aleksander: Najlepszym zawodnikiem z którym grałem jest Oskar Piętka, bliski kolega z którym od najmłodszych lat stawiałem kroki w piłce nożnej. Obrońca klasy światowej, który potrafi podłączyć się do ofensywy. Teraz reprezentuję on barwy Widzewa Łódź.

Semmler Norbert: Oczywiście, kapitan Michał Gucia. Bardzo imponuje mi swoim zachowaniem poza boiskiem. Ma cechy potrzebne dobremu zawodnikowi.

Semmler-team kontra Nowacki-team (6 na 6). Kogo bierzecie do swoich drużyn i dlaczego wasz drużyna wygrałaby?

Semmler Norbert: Na bramce niezawodny Konrad Galus Na środkowym obrońcy wyszedłby Vadym Kichor. Z lewej strony Dawid Kaczmarek prawej Maciej Łodyga w środku pola Nikita Kharlov na szpicy wystąpię osobiście. Nasza drużyna wygrałaby ten mecz z powodu jakościowych zawodników którzy zawsze dają z siebie 120% na boisku i nienawidzą przegrywać.

Nowacki Aleksander: Moja drużyna jako bramkarza miałaby Konrada Galusa, na obronie byliby Michał Gucia z Oskarem Piętką, na pomocy byłby Yussuf Mwinyi, a na ataku wraz ze mną zagrałby Łukasz Kaźmierczak. Moja drużyna wygrałaby dzięki zawodnikom technicznym, a patrząc na wymienionych zawodników to technicznych nie brakuje.

Czego wam życzyć i sobie życzycie na nowy rok 2025?

Nowacki Aleksander: Na pewno można nam życzyć zdrowia, szczęścia i pomyślności, a bardziej piłkarsko to bramek, asyst, a najbardziej to większej ilości minut na boisku, żebyśmy mogli jeszcze bardziej pomóc drużynie.

Semmler Norbert: Przede wszystkim najważniejsze to zdrowie ( jak najmniej kontuzji). Dalszej pracy nad sobą i pięcia się do góry.